Porozumiewamy się tak, jak dane środowisko, w którym funkcjonujemy

W każdej pracy znajdziemy konkretną prawidłowość. W każdej dziedzinie powtarza się pewna znana wszystkim oczywistość – nowomowa pracownicza i nieodzowne do tego narzędzia. O narzędziach możemy powiedzieć jasno: bez nich nie ma pracy. Przecież pracując w biurze nie można normalnie spełniać swoich powinności bez komputera, a hydraulik z niczym nie da rady bez odpowiedniego klucza. To samo jesteśmy w stanie powiedzieć o pozostałych, mniej i bardziej oczywistych zawodach. Co jednak z czymś mniej, lecz jednak powszechnym: ze specyficzną nowomową pracowniczą?
praca
Autor: Michael Coghlan
Źródło: http://www.flickr.com
Przedmioty, jak to przedmioty, możemy nawet powiedzieć: „koń jaki jest każdy widzi”. Trudno sobie wyobrazić informatyka bez komputera czy taryfiarza bez samochodu. Pracownik budowlany (link do strony) nie zbuduje domu bez koniecznegosprzętu, a kucharz nie przyrządzi smakowitych dań bez potrzebnych składników. Są jednakowoż przedmioty oczywiste, widoczne od razu, znane wszystkim, istnieją także jednocześnie takie, jakie są nieodzownie pomocnym uzupełnieniem do podstawowego sprzętu. Jeśli na przykład pracownik jest wyposażony w kombinezon robotniczy (link do strony z odzieżą roboczą) to uznamy to za coś oczywistego, ale skoro posiada już rękawice antywibracyjne (http://gvarant.pl/pl/rekawice-robocze/rekawice-antywibracyjne/), to stwierdzimy, że tego typu pracownik może się pochwalić lepszym wyposażeniem. Z rzeczami nie ma kłopotu, są po prostu, jedne się zmieniają stając się lepsze, drugie już na zawsze pozostają takie same.




Inaczej przedstawia się sprawa z tak zwaną nowomową, czyli branżową gwarą. Bez problemu można stworzyć swój własny, oryginalny język, lecz co najważniejsze nie
praca
Autor: Dell Inc.
Źródło: http://www.flickr.com
kreuje się go na siłę, on sam zjawia się jako naturalny proces. Swój język mają budowlańcy i zatrudnienie w korporacji, taksówkarze i informatycy. Największą zaletą i wadą opisywanego zjawiska jest jego zamknięcie. Z jednej strony zaleta, bo dzięki sprawnej branżowej komunikacji osoby zainteresowane mogą szybko się porozumieć. Minusem jest jednak to, że jeśli laik ma coś zrozumieć może mieć problem. Często osoba, która mówi na co dzień takim językiem przenosi te zwroty na język z innymi, niewtajemniczonymi w daną tematyką, klientami. Rodzi to poważne problemy natury komunikacyjnej.

Trzeba jednakże uczciwie przyznać, iż gdyby zebrać wszystkie pozytywy i negatywy tego osobliwego języka, to z pewnością otrzymamy plusów. Jeśli bowiem przebywamy w danym środowisku to mówimy tak, jak to środowisko, przez co lepiej się komunikujemy.

jak rozkręcić biznes?